W meczu 21. kolejki Koleje Dolnośląskie 4 ligi nasza Barycz Sułów pokonała na własnym stadionie Iskrę Księginice 7:2 (5:0). Spotkanie miało dwa wyraźnie różne oblicza – znakomitą, dominującą pierwszą połowę w wykonaniu biało-pomarańczowych oraz bardziej wyrównaną drugą część gry, w której pojawiły się momenty dekoncentracji.
Atomowe otwarcie i pełna kontrola
Zespół trenera Horwata rozpoczął spotkanie w imponującym stylu. Już w 3. minucie, po dośrodkowaniu Grzegorza Kotowicza z rzutu rożnego, Piotr Grzelczak wygrał pojedynek w powietrzu i skutecznym strzałem głową otworzył wynik meczu.
Cztery minuty później było już 2:0. Po dobrym rozegraniu akcji i podaniu w pole karne, Jan Leończyk idealnie odnalazł Marcina Przybylskiego, który z bliskiej odległości pewnie wykończył akcję.
W 15. minucie sędzia bez wahania wskazał na „wapno” po faulu na Leończyku w polu karnym. Sam poszkodowany podszedł do piłki i pewnym strzałem podwyższył prowadzenie na 3:0. Po kwadransie gry nasza Barycz całkowicie kontrolowała wydarzenia na boisku.
Kilka minut później mogliśmy prowadzić jeszcze wyżej – po błędzie bramkarza gości Bartłomieja Kłosowskiego Piotr Grzelczak miał dobrą okazję, jednak jego strzał został zablokowany przez obrońcę.
Koncert gry ofensywnej
W 33. minucie oglądaliśmy jedną z najładniejszych akcji meczu. Po świetnej współpracy Spychały, Grzelczaka i Stempina, Maciej Spychała idealnie obsłużył Mateusza Stempina, który w sytuacji sam na sam nie dał szans bramkarzowi.
Zaledwie kilka minut później nasza ofensywa ponownie rozmontowała defensywę gości. Piotr Grzelczak w efektowny sposób ograł dwóch obrońców przy linii końcowej i wyłożył piłkę Marcinowi Przybylskiemu, który bez problemu zdobył swoją drugą bramkę w meczu. Po 38 minutach było już 5:0.
Pierwsza połowa to absolutna dominacja biało-pomarańczowych – skuteczność, tempo i jakość gry sprawiły, że wynik do przerwy w pełni oddawał przebieg spotkania.
Druga połowa – inny obraz gry
Już na początku drugiej połowy mogliśmy podwyższyć prowadzenie. Po błędzie w rozegraniu gości wyprowadziliśmy szybki kontratak – Piotr Grzelczak dograł do Mateusza Stempina, który w sytuacji sam na sam trafił w słupek. Dobitka Grzegorza Kotowicza również nie znalazła drogi do siatki.
Zespół z Księginic po zmianach (aż cztery roszady w przerwie) zagrał odważniej i coraz częściej dochodził do głosu. W 61. minucie goście zdobyli bramkę po nieco przypadkowym uderzeniu z bocznego sektora – dośrodkowanie zamieniło się w strzał, który zaskoczył Dominika Budzyńskiego.
W tym fragmencie spotkania to Iskra przejęła inicjatywę, a nasza drużyna cofnęła się i szukała swoich szans w kontratakach. Goście napierali, a w 71. minucie groźnie z dystansu uderzał Dawid Dudek.
W 83. minucie, po stracie piłki w środku pola i szybkim kontrataku, Iskra zdobyła drugą bramkę, wykorzystując nasze błędy w rozegraniu.
Końcówka ponownie dla Baryczy
Mimo lepszej gry rywali w drugiej połowie, końcówka należała do naszej drużyny. W 88. minucie, po dośrodkowaniu Marcina Przybylskiego ze stałego fragmentu gry, Piotr Grzelczak ponownie trafił do siatki strzałem głową.
Chwilę później, po błędzie obrońcy i niedozwolonym podaniu do bramkarza, sędzia podyktował rzut wolny pośredni z pola bramkowego. Marcin Przybylski odegrał piłkę do Piotra Grzelczaka, który z bliskiej odległości skompletował hat-tricka, ustalając wynik spotkania na 7:2.
Podsumowanie
Nasza Barycz rozegrała dwie różne połowy – pierwszą wręcz perfekcyjną i drugą, w której zabrakło koncentracji oraz skuteczności. Mimo to wysokie zwycięstwo nad wymagającym rywalem potwierdza bardzo dobrą dyspozycję zespołu trenera Horwata.
To już 21. zwycięstwo z rzędu biało-pomarańczowych, którzy zdecydowanie umacniają się na pozycji lidera i z dużą przewagą punktową zmierzają w kierunku upragnionego celu.
Barycz Sułów – Iskra Księginice 7:2 (5:0)
Bramki dla Baryczy:
3’ Piotr Grzelczak (as. Kotowicz)
7’ Marcin Przybylski (as. Grzelczak)
15’ Jan Leończyk (k.)
33’ Mateusz Stempin (as. Spychała)
38’ Marcin Przybylski (as. Leończyk)
88’ Piotr Grzelczak (as. Przybylski)
90’ Piotr Grzelczak (rzut wolny pośredni)
Skład Baryczy:
Budzyński – Leończyk, Wdowiak, Bogusławski (65’ Bachta), Kucharczyk – Kotowicz (58’ Bąk), Spychała (65’ Majbroda), Tomaszewski (58’ Puchała), Stempin (58’ Gil) – Przybylski, Grzelczak