KLUB
DRUŻYNY
AKADEMIA
OBIEKTY
SKLEP
SEZON

22. kolejka Chrobry II Głogów - Barycz Sułów [RELACJA]

4 dni temu | 29.03.2026, 14:56
22. kolejka Chrobry II Głogów - Barycz Sułów [RELACJA]

Po serii 21 zwycięstw z rzędu biało-pomarańczowi musieli uznać wyższość rezerw Chrobrego Głogów. Porażka na treningowym boisku Chrobrego nie jest przypadkiem – to spotkanie pokazało, że nawet zespół dominujący w lidze może napotkać rywala, który swoją organizacją, intensywnością i konsekwencją potrafi skutecznie zneutralizować jego najmocniejsze strony.

Spotkanie rozpoczęło się najgorzej jak mogło. Już w 3. minucie gospodarze objęli prowadzenie. Szybko rozegrany aut spod własnej bramki, brak naszej organizacji w obronie i skuteczne dośrodkowanie zakończyły się sytuacją, w której 19-letni Kuba Szabłowski, mimo asekuracji trzech naszych zawodników, znalazł miejsce do strzału i z około 11 metrów pokonał Dominika Budzyńskiego.

Kilka minut później, około 6. minuty, ponownie zrobiło się groźnie. Długie podanie za linię obrony otworzyło rywalowi drogę do bramki, jednak tym razem dobrze zachował się Budzyński. Już w pierwszych fragmentach meczu było widać, że Chrobry porusza się szybciej, gra odważniej i przede wszystkim skuteczniej wykorzystuje momenty przejścia do ataku.

W pierwszej połowie optycznie częściej byliśmy przy piłce, jednak brakowało przełożenia na konkret pod bramką rywala. Pierwszy strzał oddaliśmy dopiero w 27. minucie – Piotr Grzelczak uderzał pod presją, jednak bez większych szans na powodzenie.

To, co było naszym znakiem firmowym w poprzednich meczach – szybkie przejście z obrony do ataku i przewaga liczebna w ofensywie – tym razem zostało skutecznie ograniczone. Za każdym razem, gdy próbowaliśmy przyspieszyć grę, Chrobry był dobrze ustawiony, kompaktowy i konsekwentny w swoich działaniach.

W 35. minucie po dośrodkowaniu Mateusza Stempina mogliśmy zagrozić bramce rywala, ale Grzelczak nie sięgnął piłki. Najlepszą okazję przed przerwą mieliśmy w doliczonym czasie gry (45+1’), kiedy po zamieszaniu w polu karnym uderzał Maciej Spychała – niestety niecelnie.

Po przerwie weszliśmy w mecz lepiej. Już w 46. minucie Grzelczak miał dobrą sytuację, jednak źle trafił w piłkę. Minutę później (47’) po wysokim odbiorze Stempin mógł szybciej uruchomić Spychałę – zabrakło tempa i konkretu.

Kluczowy moment spotkania miał miejsce w 50. minucie. Maciej Tomaszewski był wyraźnie przytrzymywany w polu karnym i należał nam się rzut karny, jednak sędzia nie wskazał na jedenasty metr. To była sytuacja, która mogła odmienić losy meczu.

W kolejnych minutach próbowaliśmy pójść za ciosem i szukać swoich szans głównie dośrodkowaniami. W 56. minucie po wrzutce Kucharczyka główkował Grzelczak – niecelnie.

Z kolei gospodarze wciąż pozostawali groźni. W 52. minucie Mateusz Ozimek uderzał z dystansu, ale dobrze ustawiony Dominik Budzyński nie dał się zaskoczyć. W 58. minucie po rzucie rożnym Chrobry był bliski podwyższenia prowadzenia.

Mimo zmian i prób ożywienia gry, nadal brakowało nam jakości w finalnej fazie akcji. W 65. minucie po kontakcie w polu karnym upadł Maciej Spychała – tym razem słusznie bez rzutu karnego. W 72. minucie Ozimek znów zagroził naszej bramce.

Najbliżej wyrównania byliśmy w 89. minucie. Po zamieszaniu w polu karnym piłka trafiła do Piotra Grzelczaka, który uderzył z półobrotu, ale świetną interwencją popisał się bramkarz gospodarzy.

Do końca spotkania walczyliśmy, jednak nie byliśmy w stanie przełamać dobrze funkcjonującej defensywy rywala.

Wielu kibiców może odnieść wrażenie, że Chrobry w tym meczu wzmocnił się zawodnikami pierwszej drużyny. To jednak tylko część prawdy. Fakty są takie, że tylko jeden z nich – Mateusz Ozimek – ma w tym sezonie realne i regularne występy na poziomie 1. ligi (ponad 1000 minut). Kolejnych kilku zawodników to głęboka rezerwa pierwszego zespołu, a część z nich ma jedynie incydentalne występy, liczone w pojedynczych minutach w całym sezonie. Pozostałą część składu stanowili młodzi zawodnicy rezerw, którzy regularnie występują w drugim zespole Chrobrego.

I to jest najważniejszy wniosek. Trafiliśmy na rywala, który potrafił narzucić swoje warunki, zneutralizować nasze atuty i konsekwentnie realizować swój plan.

Każda seria kiedyś się kończy. Nasza była imponująca i za to należą się gratulacje dla całego zespołu oraz sztabu. Trzeba jednak patrzeć do przodu – takie mecze pokazują, że przejście na wyższy poziom wcale nie będzie łatwe.

Chrobry II Głogów - Barycz Sułów  1:0 (1:0)

Bramki 
3’ Kuba Szabłowski

Skład Baryczy:
Budzyński – Leończyk, Wdowiak, Bogusławski , Kucharczyk  (81’ Bachta) – Kotowicz (64’ Gil), Spychała  (75’ Puchała) , Tomaszewski  (75’ Majbroda) , Stempin (71’ Yanchyshyn) – Przybylski, Grzelczak


Udostępnij
 
6596936