Przy użyciu sztucznej inteligencji oraz analizy probabilistycznej sprawdziliśmy, w których kolejkach Barycz Sułów może zapewnić sobie awans i ile punktów w praktyce powinno wystarczyć? To liczby dla kibiców – bo ostateczne odpowiedzi i tak padną na boisku.
To, co wydarzyło się jesienią, było czymś absolutnie wyjątkowym. Osiemnaście meczów, osiemnaście zwycięstw – seria, która w futbolu zdarza się niezwykle rzadko, niezależnie od poziomu rozgrywek. I właśnie dlatego, wraz z nadejściem rundy wiosennej, coraz częściej pojawia się pytanie nie tylko o najbliższy mecz, ale prognozowaną przyszłość. O to, kiedy – i na jakich warunkach – sportowe marzenie biało-pomarańczowej rodziny może stać się faktem?
Na samym początku trzeba jednak jasno zaznaczyć jedno: to jest zabawa liczbami i ciekawostka dla kibica (!!!). Piłki nożnej nie wygrywa się w tabelach, statystykach ani symulacjach. Wygrywa się ją ciężką pracą, koncentracją i potwierdzaniem swojej jakości w każdym kolejnym meczu. Przewidywanie przyszłości i wyliczanie jej rachunkiem prawdopodobieństwa jest dla trybun, nie dla zawodników i trenerów. Drużyna musi robić swoje – na zielonej murawie.
Po 18 kolejkach Barycz Sułów ma 54 punkty i wyraźnie odskoczyła całej stawce, budując bardzo dużą przewagę już na półmetku sezonu. Ten fakt nie podlega dyskusji. Zupełnie inaczej wygląda jednak sytuacja za jej plecami. Tam różnice są niewielkie, a walka zapowiada się wyjątkowo zacięta. Lechia Dzierżoniów, Piast Żmigród, Chrobry II Głogów, Błyskawica Gać, i Moto Jelcz Oława dzielą między sobą minimalne różnice punktowe –rzędu jednego do trzech punktów. I to właśnie tam toczy się prawdziwa bitwa – o 2. miejsce barażowe.
To ważne, bo w tej lidze drugie miejsce oznacza grę w barażach. A Barycz, biorąc pod uwagę doświadczenia z poprzedniego sezonu, jasno wie, że chce tego uniknąć. Celem nie jest gra „o drugą szansę”. Celem jest pierwsze miejsce i bezpośredni awans!
W całej tej układance jest jeszcze jeden element, który wymaga prostego wytłumaczenia kibicom, bo bez kontekstu łatwo go pominąć. Lechia Dzierżoniów rozegrała już oba mecze z Legsadem Kościelec, a jeden z nich – w 18. kolejce – zakończył się remisem (1:1). Gdy Legsad wycofał się z ligi (informacja z grudnia 2025), większość zespołów – w tym Barycz – ma jeszcze przed sobą spotkanie, które zostanie rozliczone jako walkower, czyli 3 punkty. Lechia takiego „bonusu” już nie otrzyma, bo swoje dwa mecze ma za sobą, a w jednym z nich zdobyła tylko jeden punkt zamiast trzech.
W praktyce oznacza to, że po doliczeniu przyszłych walkowerów różnica między Baryczą a Lechią zwiększy się względem obecnej tabeli o kolejne trzy punkty. Dzisiejsze 16 punktów przewagi Baryczy może więc regulaminowo urosnąć do 19, nie z powodu formy czy jakości gry, ale wyłącznie jako konsekwencja bezwzględnego regulaminu i terminarza.
Żeby jednak ta analiza była uczciwa wobec rywali, przyjęto kilka jasnych założeń:
Przy takich warunkach liczby zaczynają układać się w czytelny obraz. Nawet przy wyraźnej poprawie formy rywali:
I właśnie w tym miejscu pojawia się liczba, która dla kibica jest kluczowa.
78 punktów.
To nie jest matematyczna gwarancja ani obietnica. To realna linia mistrzostwa, która w zdecydowanej większości sportowych scenariuszy powinna wystarczyć do wygrania Koleje Dolnośląskie 4 ligi i uniknięcia baraży. Przy perfekcyjnej rundzie któregoś z rywali może się okazać, że potrzeba więcej. Ale przy normalnym, nawet bardzo dobrym tempie punktowania czołówki, dojście do 78 punktów oznacza, że Barycz jest bardzo blisko celu.
Co to oznacza w praktyce?
Barycz ma dziś 54 punkty. Do poziomu 78 potrzeba 24 punktów łącznie, z czego 3 punkty wynikają z przyszłego walkowera (32 kolejka), a 21 punktów trzeba zdobyć na boisku. To może oznaczać siedem zwycięstw albo sześć zwycięstw i trzy remisy – nie perfekcję, lecz regularność, koncentrację i utrzymanie wysokiej jakości pracy.
Patrząc na terminarz i realne tempo punktowania rywali, można też wskazać momenty, które dla kibiców będą szczególnie istotne. Kolejka 26 (18–19 kwietnia) to pierwszy moment, w którym awans może stać się bardzo realny. Kolejka 27 (25–26 kwietnia) jawi się jako najbardziej prawdopodobne okno, a kolejka 28 (29 kwietnia) to termin, w którym w zdecydowanej większości scenariuszy wszystko powinno być już rozstrzygnięte.
Szczególne znaczenie mają mecze z bezpośrednimi rywalami: Barycz – Piast Żmigród (23. kolejka) oraz Lechia Dzierżoniów – Barycz Sułów (24. kolejka). To spotkania, po których nie tylko Barycz może liczyć na dopisanie punktów, ale jednocześnie rywale mogą ich nie zdobyć. Ważne też mecze drużyn z czołówki między sobą (Piast, Lechia, Błyskawica, Chrobry II) - tu na pewno ktoś będzie tracił punkty. I właśnie po takich meczach kibice najczęściej zaczynają zerkać w stronę korków od szampana.
Na koniec warto jeszcze raz podkreślić, jak powstała ta analiza. Została przygotowana przy wsparciu modelu językowego ChatGPT 5.2, który wykorzystuje algorytmy statystyczne i probabilistyczne do liczenia średnich punktowych, estymowania możliwych scenariuszy końcowych, uwzględniania terminarza, meczów bezpośrednich oraz regulaminowych walkowerów. To nie jest prognoza wyników ani przepowiednia. To model oparty na danych i jasno opisanych założeniach, stworzony wyłącznie z myślą o kibicach.
Bo ostatecznie wszystko i tak rozstrzyga się tam, gdzie zawsze – na zielonej murawie. I jeśli ta historia ma mieć szczęśliwe zakończenie, to zostanie ono napisane nie przez algorytmy, lecz przez piłkarzy w biało-pomarańczowych barwach.
Dla ciekawskich – awans w liczbach
Poniższe liczby to rachunek prawdopodobieństwa, a nie prognoza wyników. Uwzględniają dynamikę punktowania rywali (+15%), ich mecze między sobą oraz terminarz.
Kiedy awans Baryczy jest „możliwy”?
Ile punktów wystarczy?
Przygotował: SETAR