Zespół Baryczy Sułów jest na półmetku przygotowań do rundy wiosennej. W tej fazie zimowej przerwy sztab szkoleniowy zaplanował mecze kontrolne z dwoma zespołami Betclic 2. ligi – KKS Kalisz oraz Śląskiem II Wrocław. W minioną sobotę nasza drużyna zmierzyła się na wyjeździe z zespołem z Kalisza, natomiast już w najbliższą sobotę zagramy u siebie z rezerwami Śląska.
Mecz kontrolny z zespołem zawodowym to zawsze duże wyzwanie, ale też wyróżnienie dla drużyny z czwartoligowego poziomu. Trener Horwat tym razem desygnował do gry bardziej doświadczony skład, a część zawodników otrzymała większy wymiar minut niż w poprzednich sparingach. W odróżnieniu od wcześniejszych spotkań nie oglądaliśmy dwóch zupełnie różnych jedenastek w każdej połowie — zmiany następowały płynnie w trakcie gry.
Pierwsze 20 minut należało do gospodarzy, którzy wyraźnie przeważali w posiadaniu piłki. Naszej drużynie brakowało początkowo odwagi, co przekładało się na niedokładność w rozegraniu. KKS częściej gościł pod naszą bramką i wywalczył kilka rzutów rożnych, jednak nie stworzył wielu klarownych sytuacji. Paradoksalnie to Barycz po wyjściach spod pressingu oddawała groźniejsze — choć niecelne — strzały.
Z czasem nasi obrońcy zaczęli odważniej wyprowadzać piłkę. Po przeniesieniu gry za linię połowy skrzydłowi Gil i Bąk, wspierani przez Łuczaka i Przybylskiego, coraz lepiej radzili sobie w pojedynkach. Po jednej z dobrze rozegranych akcji w polu karnym sfaulowany został Jakub Gil. Sędzia wskazał na jedenasty metr, jednak Marcin Przybylski nie wykorzystał rzutu karnego, przenosząc piłkę nad poprzeczką.
Niewykorzystana okazja szybko się zemściła — w 32. minucie po oskrzydlającej akcji gospodarzy Paweł Mocny pokonał Dominika Budzyńskiego. Po stracie gola Barycz nie cofnęła się głęboko do obrony i nadal starała się grać swoje. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie, choć widoczna była dojrzałość i spokój w grze drugoligowca.
Po zmianie stron trener Horwat przeprowadził kilka roszad w składzie, w tym w bramce — Budzyńskiego zastąpił Oskar Szyptur. Bardzo aktywny na skrzydle był Grzegorz Kotowicz, który w 50. minucie doprowadził do wyrównania strzałem z linii pola karnego.
Gospodarze szybko odpowiedzieli i ponownie objęli prowadzenie. Przy stanie 1:2 sędzia podyktował rzut karny dla KKS Kalisz za rzekomą rękę Leończyka. Do piłki podszedł Zdybowicz, jednak Oskar Szyptur wyczuł intencje strzelca i skutecznie obronił jedenastkę. Ta interwencja wyraźnie podniosła morale naszego zespołu i była ważnym momentem spotkania.
Barycz grała konsekwentnie i odważnie do przodu. Na skrzydłach bardzo dobrze prezentowali się Kotowicz i Yanschyshyn, a z przodu aktywni byli Łuczak oraz Grzelczak. Po błędzie bramkarza Kalisza piłkę przejął Kotowicz, rozegrał akcję z Grzelczakiem i Yanschyshynem, a całość wykończył z bliska Marcin Przybylski, doprowadzając do remisu.
W 77. minucie ponownie błysnął Kotowicz — znalazł się z prawej strony pola karnego i precyzyjnym strzałem pokonał bramkarza gospodarzy, kompletując dublet i wyprowadzając Barycz na prowadzenie.
Cieszy nie tylko wynik, ale przede wszystkim gra zespołu po tym, jak nasi zawodnicy zaadaptowali się do wymagań rywala ze szczebla centralnego. To dobry prognostyk przed kolejnym sparingiem z drugim drugoligowcem — Śląskiem II Wrocław. Spotkanie rozegramy w Sułowie na sztucznej płycie. Zapraszamy wszystkich kibiców na mecz.
KKS Kalisz - Barycz Sułów
Kalisz 07.02.2026 godz. 11:00
Wynik 2:3
Bramki dla Baryczy:
50’ G. Kotowicz
65’ M. Przybylski
77’ G. Kotowicz