KLUB
DRUŻYNY
AKADEMIA
OBIEKTY
SKLEP
SEZON

23 kolejka Barycz Sułów - Piast Żmigród [RELACJA]

1 tydzień temu | 05.04.2026, 14:07
23 kolejka Barycz Sułów - Piast Żmigród [RELACJA]

Derby Doliny Baryczy po raz kolejny udowodniły, że są czymś więcej niż zwykłym meczem ligowym. Spotkanie Baryczy Sułów z Piastem Żmigród przyciągnęło komplet widzów na kameralny stadion w Sułowie, a emocje towarzyszące temu starciu od pierwszego gwizdka były dokładnie takie, jakich można było się spodziewać po pojedynku dwóch drużyn z czołówki ligi.

Biało-pomarańczowi, prowadzeni przez trenera Horwata, przystępowali do meczu po wymagającym spotkaniu z rezerwami Chrobrego Głogów, wzmocnionymi zawodnikami z pierwszej ligi. Wielka Sobota przyniosła kolejne wyzwanie – zespół Piasta Żmigród prowadzony przez Marcina Foltyna, który wciąż liczy się w walce o miejsce barażowe. Każdy mecz może zdecydować, jak będzie wyglądała sytuacja w tabeli po rozegranej kolejce. Nasza Barycz, mając solidną przewagę nad grupą pościgową, mogła podejść do meczu z większym spokojem, koncentrując się na konsekwentnym realizowaniu celu, jakim jest awans do III ligi.

Od pierwszych minut było widać, że nikt nie zamierza odpuszczać. Już w szóstej minucie Jakub Gil sprawdził czujność bramkarza gości, ale Piotr Zabielski pewnie wyłapał piłkę. Chwilę później dobre dośrodkowanie Kucharczyka nie zostało zamknięte przez Wojtka Łuczaka. Barycz starała się budować grę i utrzymywać przy piłce, jednak to Piast częściej dochodził do sytuacji klarownych. W 13. minucie goście powinni objąć prowadzenie, lecz z kilku metrów nie potrafili skierować piłki do siatki.

Zespół trenera Horwata odpowiadał, ale brakowało wykończenia. Dobre akcje rozegrane przez Leończyka, Stempina i Łuczaka nie przyniosły efektu bramkowego, a Maciej Spychała nie wykorzystał dogodnej okazji w polu karnym. Najbliżej szczęścia po naszej stronie był Piotr Grzelczak, który po przyjęciu piłki na klatkę piersiową oddał strzał, jednak instynktowna interwencja Zabielskiego uratowała gości. W 29. minucie również Piast miał znakomitą okazję, by otworzyć wynik spotkania, ale w sytuacji sam na sam z Dominikiem Budzyńskim zawodnik gości trafił tylko w słupek. Był to kolejny sygnał ostrzegawczy dla naszej defensywy. W końcówce pierwszej połowy Piast ponownie zagroził naszej bramce, a Dominik Budzyński musiał wykazać się umiejętnościami po uderzeniu z dystansu Tomasza Wojciechowskiego. Do przerwy utrzymał się bezbramkowy remis, choć trzeba przyznać, że to drużyna ze Żmigrodu stworzyła więcej stuprocentowych sytuacji.

Po zmianie stron tempo nie spadło. W 52. minucie Piast trafił jeszcze w słupek po stałym fragmencie gry, a chwilę później dopiął swego. Po stracie w środkowej strefie goście przeprowadzili szybki atak, który zakończył się skutecznym wykończeniem Vladyslava Shvetsa i prowadzeniem 1:0.

Odpowiedź Baryczy była natychmiastowa i najlepiej oddaje charakter naszego zespołu. Po wznowieniu gry piłka trafiła w pole karne, gdzie doszło do nieporozumienia bramkarza z obrońcą. Futbolówka spadła za ich plecy, a Wojtek Łuczak zachował się najprzytomniej, wykorzystując sytuację i doprowadzając do wyrównania. Stadion eksplodował, a biało-pomarańczowi poczuli, że mogą pójść za ciosem.

Kolejne minuty to próby przechylenia szali zwycięstwa na naszą stronę. Swoje okazje mieli Gil, Grzelczak i Tomaszewski, jednak brakowało precyzji albo na drodze stawał dobrze dysponowany Zabielski. Między 65. a 75. minutą trener Horwat zdecydował się na zmiany, chcąc dać impuls z ławki. Na boisku pojawili się skrzydłowi Kotowicz i Bąk, do środka wszedł Puchała za Spychałę, a za Wojtka Łuczaka zameldował się Marcin Przybylski. Te roszady nie wniosły jednak oczekiwanego ożywienia w nasze szeregi, a obraz meczu nie uległ zmianie.

Piast w tym fragmencie gry skupił się na defensywie, skutecznie blokując strzały i szukając swoich szans w kontratakach. Mimo kilku groźnych momentów po obu stronach, wynik nie uległ już zmianie.

Remis 1:1 sprawia, że Barycz drugi raz z rzędu nie sięga po komplet punktów. Można odnieść wrażenie, że zwycięska maszyna, która przez długi czas pracowała bez zarzutu, lekko się zatrzymała. Czołowe zespoły ligi zaczęły znajdować sposób na rozpędzonego lidera, a ostatnie dwa spotkania pokazują, że przed nami moment refleksji i korekt.

W układzie tabeli niewiele się zmienia – nasza Barycz wciąż utrzymuje wyraźną przewagę i pewnie zmierza w kierunku upragnionego awansu. Przed zespołem trenera Horwata kolejny trudny wyjazd, tym razem do Dzierżoniowa. To będzie dobry moment, by odpowiedzieć na ostatnie wyniki i wrócić na zwycięską ścieżkę.

Barycz Sułów - Piast Żmigród 1:1 (0:0)
Bramka dla Baryczy:
54 minuta W. Łuczak 1:0

Skład Baryczy: Budzyński - Leończyk, Wdowiak, Bogusławski, Kucharczyk - Gil (65, Gil), Spychała (70' Puchała), Tomaszewski, Stempin (65' Kotowicz) - Łuczak (75' Przybylski), Grzelczak

Udostępnij
 
19840936