KLUB
DRUŻYNY
AKADEMIA
OBIEKTY
SKLEP
SEZON

Podsumowanie zimowych przygotowań Baryczy

1 dzień temu | 03.03.2026, 21:47
Podsumowanie zimowych przygotowań Baryczy

Zima z charakterem i konkretem

Siedem sparingów, osiem tygodni pracy i konkretny bilans: 5 zwycięstw, 2 remisy, 0 porażek, bramki 17–4. Barycz Sułów wchodzi w rundę wiosenną jako zespół lepiej zorganizowany, intensywniejszy i coraz bardziej świadomy swojego stylu. To była dobra zima, ale nie „cukierkowa”. Były momenty dominacji i były fragmenty, które jasno pokazały, gdzie wciąż są rezerwy.

Zima nie rozpieszczała. Treningi i sparingi rozgrywane były w mroźnej, typowo zimowej atmosferze. Tym większe uznanie należy się osobom odpowiedzialnym za klubową infrastrukturę. Boisko ze sztuczną nawierzchnią było zawsze przygotowane i odśnieżone, a warunki do pracy stały na bardzo wysokim poziomie. Sztab techniczny i osoby dbające o obiekty zdały egzamin na piątkę – to dzięki nim drużyna mogła realizować plan bez względu na pogodę.

Początek – faza robocza i pierwsze sygnały ostrzegawcze

Pierwsza część przygotowań miała wyraźnie roboczy charakter. Już w inauguracyjnym sparingu z LZS Starowice, mimo zwycięstwa 2:0, po bardzo dobrym początku i szybkim golu Piotra Grzelczaka przyszły fragmenty niedokładności w ataku i straty, które pozwoliły rywalowi częściej dochodzić do sytuacji strzeleckich. Wynik był pod kontrolą, ale gra falowała.

Podobnie wyglądał mecz z Miedzią II Legnica. W pierwszej połowie Barycz miała optyczną przewagę i prowadziła po efektownym strzale Marcina Przybylskiego, jednak w końcówce spotkania po błędzie w defensywie padła bramka wyrównująca. To był jeden z pierwszych momentów, który pokazał, że koncentracja i jakość rozegrania w całych 90 minutach wymagają jeszcze dopracowania.

Te doświadczenia nie zostały zamiecione pod dywan. Trener Tomasz Horwat po meczu ze Śląskiem II Wrocław mówił otwarcie:

„Po około dwudziestu minutach daliśmy się zepchnąć do defensywy i po stałym fragmencie straciliśmy bramkę, której można było uniknąć.”

To nie był jednorazowy epizod, ale powtarzalny motyw zimy – momenty, w których niedokładność w pierwszym podaniu czy prosta strata powodowały cofnięcie się zespołu pod własne pole karne.

Adaptacja i reakcja

Równolegle z tymi błędami widać było jednak postęp. Dobrym przykładem był wyjazdowy sparing z KKS Kalisz. Początek należał do gospodarzy, Barycz miała problemy z odwagą w rozegraniu i wyjściem spod pressingu, ale z czasem zaczęła grać pewniej i skuteczniej, odwracając losy meczu. To spotkanie pokazało, że drużyna potrafi uczyć się w trakcie gry.

Po meczu ze Śląskiem II Horwat podkreślał:

„W drugiej połowie dobrze zareagowaliśmy — przejęliśmy inicjatywę, graliśmy odważniej i agresywniej.”

Ta zdolność do reakcji była jednym z największych plusów całego okresu przygotowawczego.

Trzecia tercja – potencjał większy niż liczby

Choć 17 zdobytych bramek w siedmiu sparingach to solidny wynik, w kilku meczach – zwłaszcza z Miedzią II, Śląskiem II czy Odrą Bytom Odrzański – widać było, że sytuacji mogło być więcej. Brakowało czasem ostatniego podania w trzeciej tercji, dokładniejszego dogrania w pole karne czy spokojniejszej decyzji przed strzałem.

Nawet w meczu z Odrą, wygranym 1:0, Barycz miała dwa rzuty karne i nie wykorzystała żadnego. To kolejny konkret, który pokazuje, że skuteczność w kluczowych momentach wymaga jeszcze stabilizacji.

Warto też podkreślić, że ofensywa nie była uzależniona od jednego nazwiska. Najskuteczniejszym zawodnikiem zimy był Marcin Przybylski – autor pięciu bramek. Tuż za nim uplasowali się Grzegorz Kotowicz, Piotr Grzelczak i Mateusz Stempin – każdy z dorobkiem trzech trafień. Pierwszą piątkę najskuteczniejszych uzupełnił Jakub Gil. To pokazuje, że odpowiedzialność za gole była rozłożona szeroko, a zagrożenie przychodziło z różnych sektorów boiska.

Z kolei w sparingu kończącym przygotowania trener mówił:

„Wysoko odbieraliśmy piłkę, narzucaliśmy swój styl i kontrolowaliśmy przebieg meczu.”

To był obraz drużyny, która chce dominować, ale zimowe mecze pokazały też, że między dominacją a maksymalną efektywnością jest jeszcze przestrzeń do poprawy.

Sytuacja kadrowa

Okres przygotowawczy nie obył się bez urazów, co jest naturalne przy dużej intensywności pracy. Na ten moment jedynie Jakub Gil zmaga się z lekkim urazem i mamy nadzieję, że będzie gotowy do gry w najbliższym czasie. Z zespołem trenują już Wiktor Kacprzak oraz Patryk Caliński, choć ich dojście do pełnej dyspozycji meczowej wymaga jeszcze cierpliwości.


Obraz przed startem ligi

Zimowe przygotowania nie były ani hurraoptymistyczne, ani pełne alarmów. Były solidne i uczciwe w ocenie. Barycz pokazała intensywność, szerokość kadry i coraz większą kontrolę nad przebiegiem spotkań, a jednocześnie dostała wyraźne sygnały, gdzie musi być dokładniejsza: w ograniczeniu prostych strat, w jakości decyzji w trzeciej tercji oraz w skuteczności przy stałych fragmentach i rzutach karnych.

Jeśli te detale zostaną dopracowane, potencjał widoczny w sparingach może przełożyć się na realne punkty w lidze. Drużyna zrobiła krok do przodu. Teraz najważniejsze, by wiosną potwierdzić to w meczach o stawkę.


Wyniki sparingów – zima 2026

Barycz Sułów – LZS Starowice 2:0
Barycz Sułów – Miedź II Legnica 1:1
KKS Kalisz – Barycz Sułów 2:3
Barycz Sułów – Śląsk II Wrocław 1:1
Barycz Sułów – Stal Brzeg 2:0
Barycz Sułów – Odra Bytom Odrzański 1:0
Barycz Sułów – Start Namysłów 7:0

Udostępnij
 
6780048